Przez lata mocno zaniedbany, stał się perłą w koronie górnośląskiej architektury. Jeden z pierwszych obiektów Szlaku Zabytków Techniki, w 2011 r. ustanowiony pomnikiem historii – Nikiszowiec doczekał się odrodzenia. Kto go nie widział, dużo stracił.

NikiszowiecFot. Krzysztof Chmielewski

Długa historia… i „filmowe dzieje”

Powstawał, w większości, w latach 1908-1919. Osiedle o powierzchni 200 tys. m2 zbudowano według projektu słynnych braci Zillmannów z Berlina/Charlottenburga – tych samych, którzy projektowali m.in. Giszowiec, słynną elektrociepłownię Szombierki i Zakład Diakonisek w Poznaniu.

Znalazło się tu około tysiąca mieszkań, dom noclegowy dla 500 osób (sic!), pralnia miejska, cechownia i łaźnia, budynki administracyjne, gospoda, szkoła i sporych rozmiarów park. Budynki mieszkalne łączono w bloki połączone przewiązkami, z placami, na których stały niewielkie budynki gospodarcze (dziś wyburzone) i piece do wypieku chleba. Wzbogacone o łuki, arkady, wykusze i inne elementy dekoracyjne, budzą podziw, fascynację formą i kunsztem architektów oraz budowniczych.

Charakterystyczne familoki z czerwonej cegły wzniesiono w pobliżu jednego z szybów kopalni Giesche. Nosił on wówczas nazwę „Nikisch” (dziś „Poniatowski”; należy do Kopalni Węgla Kamiennego „Wieczorek”) i od tego osiedle wzięło swoją nazwę. Domy przeznaczone były dla robotników koncernu Giesche, bowiem osiedle Giszowiec szybko okazało się za małe dla stale rosnącej liczby zatrudnionych w firmie pracowników. Budowa kościoła św. Anny, przerywana m.in. latami Wielkiej Wojny, trwała do roku 1927.

Nikiszowiec KatowiceFot. Krzysztof Chmielewski

Okres wojenny (1914-18) nie ominął też całej społeczności osiedla. Budowę wielu budynków wstrzymano, o jedną trzecią zmniejszyło się zatrudnienie kopalni, wielu ludzi wysłano na front. To były ciężkie czasy, w których śmierć, choroby i jednoczesny brak dobrej opieki lekarskiej, a także problemy z pracą i zaopatrzeniem odcisnęły się na tym regionie.

Nie mniej burzliwe były pierwsze lata po wojnie, gdy toczyły się polityczne i militarne boje o powrót Śląska do macierzy. Również na Nikiszowcu toczyły się zacięte walki, o czym pięknie opowiedział Kazimierz Kutz w Soli ziemi czarnej. W Perle w koronie zaś pokazał strajki w kopalni Giesche, które wybuchły w wyniku pogarszającej się organizacji i jakości pracy oraz coraz niższych wynagrodzeń. Znamienne było nazwisko przewodzącego protestującym Józefa Wieczorka...

Kolejne lata, czas II wojny światowej i PRL-u obfitowały w liczne wzloty i upadki, tragedie i chwile szczęścia. Historia tego górniczego osiedla, liczącego sobie ponad 110 lat, z każdym kolejnym dniem zyskuje nowe, bogato zdobione karty. Warto prześledzić ją, choćby pobieżnie, gdy wpadnie się tu na chwilę.

Dziś

Nikiszowiec stanowi obecnie jeden z najważniejszych punktów na turystycznej mapie Katowic. Jest oczkiem w głowie, przystankiem obowiązkowym dla podróżujących Szlakiem Zabytków Techniki oraz tych, którzy postanowili zwiedzić stolicę Górnego Śląska.

Dość dobra komunikacja – również autobusowa – z Katowicami i Mysłowicami gwarantuje łatwy dojazd. Samo zwiedzanie nie zajmie wiele czasu. Gość zatrzymujący się na „rynku”, czyli placu Wyzwolenia, gdzie znajdują się niemal wszystkie najważniejsze budynki: kościół, część kamienic, poczta, a tuż obok oddział Muzeum Historii Katowic, od razu będzie mógł zachwycić się pięknem okolicy. Zagłębiając się dalej, w wąskie uliczki, przejścia pomiędzy budynkami, bramy i podcienia, zobaczy się świat, który zatrzymano w czasie.

Od lat systematycznie poprawia się oferta kulturalna osiedla. Oprócz wspomnianego Muzeum zwiedzić można pobliską Galerię Szyb Wilson, udać się na skwer Grupy Janowskiej, na kawę do słynnego już Byfyja czy Zillmann Cafe i zrobić sobie zdjęcie u Niesporka – jednego z najstarszych fotografów w okolicy (firma działa od dwudziestolecia międzywojennego). W bliskiej odległości znajdują się również zabytkowe gmachy wciąż czynnej KWK „Wieczorek”. Zdecydowanie warte są tego, by poświęcić im choć kilka minut.

Nikiszowiec Katowice 2Fot. Krzysztof Chmielewski

„Nikisz” prezentuje unikatowy, jedyny w swoim rodzaju układ przestrzenny zabudowy, niespotykany w bliższej i dalszej okolicy. Jest jednym z najciekawszych, a na pewno najszerzej rozpoznawalnym obiektem tego typu na Górnym Śląsku i w Polsce. Był i jest tłem dla filmów (m.in. Sól ziemi czarnej, Angelus i Grzeszny żywot Franciszka Buły), teledysków (m.in. Rudy się żeni zespołu Big Cyc i Jak jo chodził do szkoły grupy Ligocianie), a także literatury – to tu mieszka coraz szerzej rozpoznawalny Komisorz Hanusik, bohater pierwszej komedii kryminalnej napisanej w ślonskiej godce.

Dejcie pozor, Nikisz jest fest gryfnym miejscem!


Przy opracowywaniu tego tekstu korzystałem z następujących źródeł:

  • L. Szaraniec Osady i osiedla Katowic
  • M. Szejnert Czarny ogród
  • Zabytkitechniki.pl

Komentarze (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Posting comment as a guest.
Rate this post:
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

ŚWIEŻO UPIECZONE

Miodówka Zbyszka – recepta na jesienne wieczory
E-maile od szefa wpływają na zdrowie twoich bliskich
Polki po godzinach: Facebook i kawa
Słoik śmieci rocznie – zero waste wg Bei Johnson
Cisza i spokój. Cała prawda o życiu daleko od miasta
Happy food czyli przez żołądek do szczęścia
Arbuzowy pogromca upałów
Smaczny półmetek – warzywna zapiekanka z kaszą gryczaną
Dwie dusze zaprzedane srebru
Nie tak szybko z tabletką!
previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
Slider