Na przełomie każdego roku w ręku lądują nam dwie kartki. Pierwsza to lista świątecznych zakupów. Kilka dni później pojawia się druga, zawierająca wykaz rzeczy, które absolutnie muszą w naszym życiu ulec zmianie. Noworoczne postanowienia podejmuje większość z nas. Ilu udaje się po dwunastu miesiącach spojrzeć na tę listę i z czystym sumieniem wykreślić zapisane na niej punkty?

Nowy Rok czysta kartkaFot. Pixabay.com

Skąd się biorą noworoczne postanowienia?

Czemu takich postanowień nie podejmujemy w dzień naszych urodzin? Przecież to one są dla nas prawdziwym nowym rokiem. Mimo to zdmuchując świeczki na torcie myślimy raczej o tym, jak szybko płynie czas. Z czasem nawet nie chcemy, by te świeczki w ogóle się pojawiały...

Słowem–kluczem jest tu „nowy” – symboliczny początek roku daje nam możliwość odcięcia się od tego, co już było i zaplanowania nowej, rzecz jasna lepszej przyszłości. To właśnie ta czysta karta, którą mamy okazję zapisać tak, by nasze nowe życie przynosiło nam więcej satysfakcji. Ten przymiotnik ma też pozytywny wydźwięk – rzeczy nowe są przecież lepsze niż stare. Zostawiamy więc za sobą miniony rok, a nawet całe lata, które już nigdy nie wrócą. One mogą przynieść co najwyżej ciepłe wspomnienia, a nie radość oczekiwania i związany z tym przyjemny dreszczyk. Przeszłość często też rozpamiętujemy przez pryzmat kłopotów, błędnych decyzji i niepowodzeń, dlatego Nowy Rok ma wymiar tak bardzo odświeżający i symboliczny – od tej pory wszystko jest możliwe. Wszystko, co dla nas dobre.

– Nowy Rok to także moment świąteczny, kiedy mamy czas i okazję w spokoju zastanowić się nad sobą – wyjaśnia Joanna Gutral, psycholog z Uniwersytetu SWPS. – Ten czas pozwala w spokoju dokonać podsumowania, przypomnieć postanowienia sprzed roku i pomyśleć, dlaczego nie udało się ich zrealizować. To dobry moment, żeby z dumą, motywacją i uśmiechem wdrażać zmiany.

Wypoczęci, syci, obdarowani prezentami i zadowoleni po sylwestrowej zabawie zaczynamy więc snuć plany.

Od Nowego Roku...

...rzucę palenie, zacznę biegać, przestanę jeść słodycze, zapiszę się na kurs niemieckiego. Większość podejmowanych postanowień wiąże się z „ja idealnym” – naszymi wyobrażeniami o naszych zaletach, umiejętnościach, możliwościach. Chcemy i lubimy mieć o sobie dobre mniemanie, dlatego pojawiające się 1 stycznia plany dotyczą rzeczy mających sprzyjać naszemu dobremu wizerunkowi, nie tylko w naszej opinii, lecz także w oczach innych

Presja społeczna zaczyna odgrywać coraz większą rolę w tworzeniu noworocznych list życzeń i zamiarów. Chcąc nie chcąc porównujemy się z innymi, często im czegoś zazdrościmy, pragniemy im dorównać lub w czymś prześcignąć. Żyjąc w kulturze „więcej, mocniej, szybciej” nie potrafimy skupić się na rzeczach ważnych dla nas i tylko dla nas. Skoro wszyscy nasi znajomi biegają, to i my podejmujemy wyzwanie „w tym roku zacznę biegać i wystartuję w maratonie”. W przypadku większości tak podjętych decyzji jedyne co biegnie, to czas.

Zamienił wujek „nie” na „startuję”

Plan na dwanaście miesięcy trzeba zacząć od rzeczy dla nas najważniejszych, bowiem znaczenie danej zmiany dla nas samych jest podstawowym źródłem motywacji. Im bardziej czegoś potrzebujemy i chcemy, tym łatwiej wytrwać w dążeniu do tego.

Sposób budowania celów to temat, któremu poświęcane są całe rozdziały książek o zarządzaniu sobą, organizacją, czasem itp. Cel musi być jasno sprecyzowany, możliwy do zmierzenia, realny do osiągnięcia i ujęty w ramy czasowe. Tak samo powinny być ułożone noworoczne postanowienia. Jeśli wiemy, czego chcemy, będziemy w stanie odpowiedzieć na pytanie, jak do tego dojdziemy oraz kiedy chcemy i możemy go zrealizować

Warto także formułować je w formie zamiaru i zachęty, a nie zakazu. Nie chodzi przecież o to to, żeby się wciąż karcić, myśleć o sobie negatywnie – Nowy Rok ma być wszak lepszy od poprzedniego. Lepiej pomyśleć: robiłem coś tak i tak, a w tym roku mogę to zrobić inaczej i dzięki temu być może lepiej. Zamiast „nie będę jadła słodyczy” – „zaczynam się zdrowo odżywiać”, definiując jednocześnie, co konkretnie oznacza owo „zdrowo”. Na początek postanówmy, że zaczniemy unikać ogólników, bo im bardziej mglisty cel, tym łatwiej go ominąć

Warto również podzielić się informacją o naszych noworocznych zamierzeniach z kimś bliskim, kto będzie w stanie nas wesprzeć w chwili słabości. Sportowcy, którzy żyją z osiągania celów, wiedzą najlepiej, jak skuteczny bywa doping publiczności. W dodatku zwierzenie się z tych planów stanowi pewną formę deklaracji, obietnicy, co też może być źródłem motywacji i pomóc w wytrwaniu w podjętych postanowieniach. Samym sobie jesteśmy w stanie łatwo wybaczyć i usprawiedliwić zaniechania. Inni mogą nam je przypomnieć.

czysta kartkaFot. Pixabay.com

Bieg z przeszkodami

Postanowienia przemyślane i spisane, motywacja duża, rodzina i przyjaciele trzyma kciuki, aż tu nagle mamy lipiec i nic się nie zmieniło. – Częstokroć planujemy ich zbyt wiele i są to zmiany zbyt dalekosiężne, diametralne, nagłe i intensywne – mówi Joanna Gutral. – Planujemy nie zmianę, a wręcz rewolucję. Odcinając przeszłość i planując przyszłość często nie doceniamy teraźniejszości, nie konfrontujemy swoich planów z zasobami, które w danym, momencie posiadamy. Te zasoby w połączeniu z naszymi nawykami nie są tak łatwe do zmiany. Tymczasem nasze oczekiwania co do realizacji noworocznych postanowień zazwyczaj polegają na tym, żeby były jak najszybsze i jak najbardziej efektywne.

Bywa też, że nie określiliśmy sobie działań, jakie trzeba podjąć, żeby zmiana w ogóle mogła nastąpić. Jeśli chcemy rzucić palenie, musimy: stanąć przed lustrem i głośno oznajmić, dlaczego tak postanowiliśmy (bez ogólników!). Potem wyrzucić papierosy, które mamy w domu, przestać kupować następne, poprosić innych, by nie palili w naszym towarzystwie, zastanowić się, w jakich sytuacjach najczęściej sięgamy po rurkę z tytoniem i tych sytuacji unikać, zająć czymś ręce lub zacząć gryźć wykałaczkę. To oczywiście model uproszczony, ale w realizacji noworocznych postanowień kolejne kroki są warunkiem ich realizacji. Skoro zamierzamy nauczyć języka obcego, po prostu zapiszmy się na kurs i za niego zapłaćmy, najlepiej w całości. Myśl o ewentualnej stracie pieniędzy będzie dodatkowym motywatorem do kontynuowania nauki.

Dobrze też podzielić sobie noworoczne wyzwanie na krótsze odcinki. Ambitne plany składają się z dużej liczby małych przedsięwzięć. Te „planiki” będzie nam znacznie łatwiej zrealizować, stopniowo dochodząc do wielkiego finału. Po drodze dostarczymy sobie wiele radości i satysfakcji z wypełniania tych z pozoru skromniejszych postanowień. Każdy z tych milowych kroczków będzie podsycał chęć dalszego działania. I nawet jeśli w danym roku nie uda się zrealizować całego przedsięwzięcia, będziemy już naprawdę blisko mety. Wówczas, oglądając się wstecz, będziemy naprawdę zadowoleni z tego, co już za nami. Będzie nam lepiej. – W przeciwnym razie, jeśli nie uda nam się zrealizować takiego wielkiego postanowienia, tylko się zniechęcimy, a to z kolei od razu odbije się na naszej samoocenie – dodaje psycholog. – Wtedy raczej nie spojrzymy na to tak, że ten plan od początku nie był dla nas realny do wykonania w danym roku.

łucznictwo hobby cel koncentracja kobietaFot. Pixabay.com

Porażka to mit

Im bardziej na zmianie nam zależy, im bardziej o czymś marzymy, tym większa jest gorycz, gdy nie uda nam się ich zrealizować. Szczególnie, gdy naprawdę włożyliśmy w to wiele starań. Jak sobie z tym poradzić?

– Ważne są tu umiejętności samoregulacji i samooceny – im bardziej jest ona stabilna, tym lepiej radzimy sobie z porażkami – mówi dr Magdalena Nowicka, psycholog różnic indywidualnych Uniwersytetu SWPS. – Mamy większą świadomość, że to niepowodzenie niekoniecznie świadczy o nas jako o całych osobach. Jest to po prostu pewne doświadczenie. Ważna jest też regulacja emocjonalna – czy umiemy wychodzić z negatywnych emocji, czy po porażce jesteśmy w stanie podjąć działania, które sprawią, że poczujemy się lepiej i to doświadczenie będzie miało dla nas znacznie pozytywne, a nie negatywne. Tak naprawdę każdą porażkę można przekuć w sukces, nadając doświadczeniu odpowiednie znaczenie i wartość

Realizacja noworocznych postanowień to w rzeczywistości bardzo poważna sprawa. Jeśli zadajemy sobie jakikolwiek trud, żeby sporządzić tę listę, to znak, że rzeczywiście odczuwamy potrzebę zmiany, że naprawdę na czymś nam zależy. Skoro coś nam doskwiera, to warto przystąpić do działania. W życiu chodzi przecież o to, by być z tego życia zadowolonym, ale w szczerej rozmowie z samym sobą, a nie w prezentacji dla otoczenia.

 


Biorą udział w konwersacji

Komentarze (2)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
  1. Małgorzata Ziółkowska

Jedynym moim postanowieniem jest zrealizowanie mojego biznes planu. Niczego więcej nie chcę!

  Załączniki
 
  1. Izabella

Przeczytałam z zainteresowaniem, chociaż w tym roku sama nie robię, jakiś konkretnych postanowień. Nie chcę obiecywać sobie czegoś, czego nie dotrzymam, a za dużo rzeczy się teraz zmienia, żebym miała gwarancję, że mogę pracować spokojnie nad...

Przeczytałam z zainteresowaniem, chociaż w tym roku sama nie robię, jakiś konkretnych postanowień. Nie chcę obiecywać sobie czegoś, czego nie dotrzymam, a za dużo rzeczy się teraz zmienia, żebym miała gwarancję, że mogę pracować spokojnie nad konkretnymi celami.

Czytaj więcej
  Załączniki
 
Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

Opublikuj komentarz jako gość.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

PAMIĘTAJ, ŻE

Złote myśli 1 3

NA DOKŁADKĘ

Śląskie skarby – Nikiszowiec
Śląskie skarby – Nikiszowiec
Cały ten bałagan
Cały ten bałagan
Czysta kartka na Nowy Rok
Czysta kartka na Nowy Rok
Wakacje first minute – brzmi jak dobry plan
Wakacje first minute – brzmi jak dobry plan
Barszcz czerwony, który się zawsze udaje
Barszcz czerwony, który się zawsze udaje
Zakwas na barszcz Mamy Oliwka
Zakwas na barszcz Mamy Oliwka
Świąteczne SOS dla domowych wypieków
Świąteczne SOS dla domowych wypieków
Gwiazdkowe prezenty, którym nic nie dorówna
Gwiazdkowe prezenty, którym nic nie dorówna
Arrow
Arrow
Slider