Codziennie produkujemy setki ton śmieci. Nawet jeżeli je segregujemy i tym samym oczyszczamy swoje sumienie, nie zmienia to faktu, że jako świadomi konsumenci możemy mieć znaczny wpływ na środowisko i NAPRAWDĘ coś zrobić.

 plastic bottles 388679 1280Fot. Pixabay

Zero waste interesuję się od niedawna i gdy trafiłam na facebookową stronę poświęconą temu tematowi, postanowiłam przeczytać książkę Bei Johnson, która uchodzi za guru idei bezśmieciowego stylu życia i jednocześnie jest autorką strony zerowastehome.com.

Johnson wprowadziła ideę zero waste w swoje życie w sposób totalny. Mieszkała w wielkim domu, z dwiema lodówkami, dwoma SUV-ami i mnóstwem niepotrzebnych rzeczy. W końcu powiedziała „dość” – czuła się przytłoczona materializmem, który zawładnął nią samą i jej rodziną, nie dawało jej satysfakcji produkowanie tony śmieci. Wprowadziła swój plan w życie. Mocno i z przytupem. Wraz z mężem i synami przeprowadziła się i zaczęła nowy rozdział w życiu. Obecnie słynie jako osoba, która bezkompromisowo funkcjonuje według propagowanych przez siebie zasad. I co mnie zawsze zadziwia najbardziej, produkuje słoik śmieci rocznie. JEDEN SŁOIK ŚMIECI! ROCZNIE!

zero waste kompostownikKompostownik (fot. Pixabay)

Bea Johnson wyjaśnia dokładnie i daje przede wszystkim praktyczne wskazówki, jak sobie radzić na co dzień. Opowiadania o prowadzeniu domu: gotowaniu, zakupach i sprzątaniu. Opisuje, jak dbać o higienę osobistą, ubrania, zdrowie. Nie pomija takich aspektów jak praca, prowadzenie biura, organizacja życia szkolnego dzieci, porusza też kwestię świąt i prezentów. Wspólnym mianownikiem tego wszystkiego jest maksymalne ograniczanie kupowanych rzeczy, wręcz minimalizm.

Wydaje się, że wszystko to jest bardzo czasochłonne, Bea udowadnia jednak, że wręcz przeciwnie. Jeżeli wejdzie nam to w nawyk, czasu mamy więcej. Im mniej rzeczy materialnych wokół nas, tym mniej czasu poświęcamy na dbanie o nie. Mniejszy dom to na przykład mniej sprzątania. Johnson przekonuje, że dzięki tej filozofii zyskała czas i szczęście swoje oraz najbliższych. Zaoszczędziła pieniądze, pozbyła bałaganu, zaczęła żyć zdrowiej. Nie jest gołosłowna. Wszystko, co propaguje, wypróbowała na sobie. W książce znajdziecie jej przepisy zarówno na lakier do włosów, odżywkę do kwiatów, środki do sprzątania mieszkania i wiele, wiele innych.

Nie chcę wam tutaj streszczać książki, tylko zachęcić, że warto ją przeczytać. Niektóre z pomysłów na zero waste proponowane przez Johnson są tak łatwe do wprowadzenia w życie, że aż wydaje się to banalne. Niektóre wymagają większeg zachodu, pozostałe – odwagi i wewnętrznego przełamania się (np. całkowita rezygnacja z kosmetyków na rzecz tych naturalnych lub wytworzonych przez samego siebie). Jeszcze inne – pewnych możliwości logistycznych (np. budowa kompostownika).

Co ja staram się robić? Czy kieruję się tymi wytycznymi?

Zero Waste to 5 podstawowych zasad, tzw. pięć „erek” (5R)

  • REFUSE – odmawiaj przyjmowania i kupowania zbędnych rzeczy
  • REDUCE – ograniczaj ilość rzeczy, których potrzebujesz
  • REUSE – używaj rzeczy ponownie
  • RECYCLE – oddaj do recyklingu rzeczy, których nie odmówiłeś, nie ograniczyłeś, nie użyłeś ponownie
  • ROT – kompostuj to, co możesz

Mieszkam w Niemczech, gdzie segregacja śmieci i recykling stoi naprawdę na wysokim poziomie. Pod swoim domem mam do dyspozycji kosze na odpadki bio, plastik, papier i szkło z podziałem na białe, zielone i brązowe. Kupuję wodę i  jogurty w szklanych opakowaniach, które mogę oddać w specjalnych automatach w sklepie. Jeżeli kupię coś w plastikowej butelce, również mogę ją tam zdać.

Na zakupy chodzę z wiklinowym koszykiem i lnianymi torbami. Nie biorę foliowych jednorazówek. Mam zawsze gotową listę, kupuję tylko to, czego potrzebuję. Zbędne rzeczy sprzedaję on-line na lokalnych grupach. Do sprzątania używam octu i sody, hoduję zioła, korzystam z produktów lokalnych rolników, kiedy dwa razy w tygodniu latam na miejscowe targowisko. Nie gromadzę zbędnych rzeczy (oprócz damskich torebek i butów na których punkcie mam fioła), sprzedaję i kupuję meble z drugiej ręki. Niemal bez opamiętania kupuję książki, ale większość odsprzedaję na lokalnej grupie (nie mam dostępu do polskiej biblioteki). Zanim coś wyrzucę, oglądam i zastanawiam się, czy można to naprawić lub chociaż przerobić. Używam kosmetyków naturalnych takich jak oleje, maski do twarzy, włosów i ciała robię z tego, co znajdę w lodówce. 

bea okładka povoli 1 von 1Fot. Urszula Smorawska

Bardzo podoba mi się to, że Johnson, choć sama prowadzi ortodoksyjnie zerowastowe życie, nie potępia w czambuł tych, którzy skorzystają z jej wskazówek tylko w części. Mówi: rób tyle, ile możesz. Na ile cię stać. Ile chcesz. Ale rób cokolwiek, bo to ma wpływ na środowisko.

To istotne, bo zwolennicy zero waste potrafią być bardzo radykalni w swoich poglądach i pomysłach. Na przykład używanie wielorazowych ściereczek zamiast papieru toaletowego wywołało od razu mój opór, a moja dusza wręcz krzyczała: co to, to nie! 

Ale sama idea jest ważna. Bardzo. Zabrzmi to może dla was dość patetycznie, ale naprawdę nasze codzienne, małe wybory mogą wiele zmienić. Wydaje się, że jednostka wobec interesów wielkich korporacji może niewiele. A jednak coraz więcej kawiarni decyduje się na serwowanie kawy wlewanej do naszych własnych kubków. 

Zrób pierwszy krok. Idź na zakupy z torbą wielokrotnego użytku, nie wyrzucaj jedzenia, odmów w hotelu darmowego gadżetu w postaci plastikowego długopisu, pij kranówkę albo chociaż kup bidon z filtrem… Zrób cokolwiek. Niemożesz być zero waste? To bądź chociaż less waste.

Mam nadzieję, że chociaż trochę zainteresowałam was tym tematem. A w razie czego polski odpowiednik porad i zasad Bei Johnson znajdziecie na blogu Katarzyny Wągrowskiej „Ograniczam się. Od nadmiaru do umiaru”. A na Facebooku znajdziecie zapaleńców w grupie „Zero Waste Polska”.

 


Biorą udział w konwersacji

Komentarze (18)

Ocena 0 z 5 na podstawie 0 głosów
COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Niezwykle ważny artykuł. Każda inicjatywa, która ratuje chociaż malutki fragment natury jest bezcenna. Ciekawe informacje, fakty a koncepcja "ZERO Waste - 5R" Fantastyczna. Powodzenia, Piotr.

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Cieszę się, że artykuł przypadł Ci do gustu

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

U mnie nie ma zero waste, bo po prostu to dla mnie za dużo i nie chcę rezygnować z niektórych rzeczy, ale jak najbardziej stosuję metodę less waste

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

To prawda ZW jest drastyczne, ja też jestem raczej less waste

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Poruszony został bardzo ważny temat. Świetnie napisane

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Zero waste jest dla mnie awykonalne, jednak segreguję śmieci, noszę do sklepu lnianą torbę

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

To już sporo.Każdy robi tyle, ile może.

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

to prawda. przydałaby się większa świadmość, ile śmieci produkuje każdy z nas i wymyślenie sposobu, jak to ograniczyć

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Sposobów jest mnóstwo. Nie likwidują całkowicie problemu,ale mogą skutecznie tę produkcję zmniejszyć

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Ciekawa książka, zwłaszcza w czasach, gdy konsumpcjonizm jest wszechobecny.

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Naprawdę warto przeczytać,do czego serdecznie zachęcam.

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Moze nie czytałabym książki od a do z. Myślę jednak, że jest warta przejrzenia, chociażby po to, żeby wyciągnąć coś dla siebie

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Oczywiście.

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

To dla mnie temat na razie trochę odległy ale powoli zbieram informacje i układam sobie w głowie plan działania bez zaśmiecania.

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Idea ZW jest słuszna, więc powodzenia

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Ciekawe, niektóre z nich stosuję np. lniana torba na zakupy od lat ta sama, recykling. W mieście jest trochę trudniej wdrożyć taki styl życia. Na pewno życiowe i przydatne bo śmieci są już problemem w niektórych miastach.

COM_KT_COMMENT_MINIMIZED_BY_MODERATOR

Brawo!

Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Opublikuj komentarz jako gość.
COM_KT_RATE_THIS_POST:
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

PAMIĘTAJ, ŻE

Zote myli 1 4

NA DOKŁADKĘ

Kwietniowy lunchbox
Kwietniowy lunchbox
Skogluft czyli norweski sekret pięknego i naturalnego mieszkania
Skogluft czyli norweski sekret pięknego i naturalnego mieszkania
10 festiwali teatralnych, których nie można przeoczyć
10 festiwali teatralnych, których nie można przeoczyć
Uwaga: „sowy” wcześniej umierają
Uwaga: „sowy” wcześniej umierają
Kobieto, ta praca ci szkodzi!
Kobieto, ta praca ci szkodzi!
Pierwszy lunchbox na powitanie wiosny
Pierwszy lunchbox na powitanie wiosny
Churros – słodki smak rodem z Katalonii
Churros – słodki smak rodem z Katalonii
Herbata z cytryną – szkodzi czy nie?
Herbata z cytryną – szkodzi czy nie?
previous arrow
next arrow
Slider