Trzeba mieć niesamowite umiejętności, żeby trenować acroyogę – to stwierdzenie włóż między bajki! Ta dyscyplina jest świetnym przykładem, że tkwią w nas olbrzymie, uśpione możliwości i umiejętności, w które sami nie wierzymy. Efekty ćwiczeń szybko widać okiem i… sercem.

acroyoga3

Acroyoga z definicji obejmuje: integrację grupy, jogę na rozgrzewkę, jogę w parach i w trójkach, ćwiczenia mające na celu zaangażowanie wszystkich uczestników, elementy akrobatyki i terapeutycznego latania oraz masaż tajski. Te elementy praktyki znane są już od tysięcy lat, jednak połączenie ich w jeden system jest nowością. Obecnie istnieje kilka szkół, które posiadają uprawnienia do szkolenia nauczycieli tego złożonego systemu. Pierwszą z nich była AcroYoga Montreal w Kanadzie, założona przez Eugene Poku i Jessie Goldberg w 2001 roku. Czy acroyoga nie jest zatem zbyt skomplikowana?

– To jakby powiedzieć, że nie możesz przyjść na jogę, bo nie umiesz zrobić skłonu. Każde ćwiczenie jest wykonywane na poziomie uczestnika zajęć – odpowiada Michał Maciaszek, pierwszy certyfikowany trener acroyogi w Polsce. – To przede wszystkim dobra zabawa oraz duża dawka ćwiczeń fizycznych. Pamiętam swój pierwszy kontakt z acroyogą, który był tak bardzo odmienny od wszystkiego, czego do tej pory doświadczyłem. Byłem zachwycony, że w końcu znalazłem dyscyplinę sportową, która łączy tak wiele aspektów, nad którymi można pracować równocześnie. Jednak nie sama strona fizyczna sprawiła, że ten czas tak utkwił mi w pamięci. Najważniejsze było to, że nie tylko czułem się po prostu szczęśliwy, ale po dwóch dniach warsztatów miałem wrażenie, jakbym znał wszystkich uczestników od wielu miesięcy.

Ćwiczy każdy mięsień

W acroyodze można wyróżnić trzy podstawowe role przyjmowane przez ćwiczącego w czasie głównej praktyki: podstawa (base) – osoba, która stanowi fundament budowanej pozycji, latający (flyer) – osoba, która jest unoszona przez podstawę i asekuracja (spotter) – czyli osoba zabezpieczająca stabilność i bezpieczne wyjście z pozycji.

Ćwiczy dosłownie każdy mięsień naszego ciała. Elementy pozycji odwróconych angażują ręce i ramiona. „Bazowanie”, czyli podnoszenie, wymaga pracy nóg i pośladków. Trzymanie statycznych pozycji aktywuje mięśnie głębokie. Do tego warto zadbać o zwiększenie zakresu ruchu tak, by zyskać łatwość i płynność w wykonywaniu poszczególnych pozycji. Dlatego w tym przypadku bardzo ważne jest rozciągnięcie. Acroyodze przypisuje się również działanie odprężające. Pozwala ona na fizyczne uwolnienie napięć mięśniowych, w szczególności w obszarze kręgosłupa.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że ćwicząc spalamy zbędne kalorie. Efekty treningów zauważalne są już po pierwszych tygodniach. Acroyogę trenuje się boso, na macie do jogi. Wystarczy więc strój sportowy, który – gdy będziemy do góry nogami – nie zakryje nam oczu, butelka wody i oczywiście mata. Przeciwwskazania do jej uprawiania to nadwaga lub otyłość oraz problemy ze stawami (zwłaszcza kolanowymi i nadgarstków).

Na pierwszych zajęciach zwykle dowiadujemy się, jak latać w podstawowych pozycjach akrobatycznych, budować zaufanie we współpracy z partnerem, relaksować się w powietrzu dzięki pozycjom terapeutycznym oraz bezpiecznie asekurować i być asekurowanym.

Są emocje, jest życie…

Specyfika acroyogi sugeruje, że możemy przygotować się na potężną dawkę adrenaliny. – To zależy od zajęć – uspokaja Michał Maciaszek.

acroyoga1

Zajęcia akrobatyczne zaczynają się od ćwiczeń najprostszych fizycznie, ale dla wielu osób przynoszących spore wyzwanie. To trening zaufania, w którym uczymy się pracować z ciężarem drugiej osoby. Trudność zadań stopniowo rośnie tak, by pozornie skomplikowany ruch stał się zbiorem wcześniej poznanych progresji. Wszystko to, poza fizycznym aspektem, wymaga również komunikacji, współpracy i zaufania. Zajęcia terapeutyczne mają pozwolić nam w pełni skoncentrować się na tym, co się w nas i wokół nas dzieje.

– Skupiamy się na własnych odczuciach, na komunikacji z partnerem, na zgraniu lub staramy się wyczuć i zrozumieć odczucia naszego partnera. Oddajemy komuś swój ciężar, tracimy balans, lecimy na konkretną osobę, która musi nas złapać i przywrócić na miejsce. Potem trochę trudniejsze zadanie, jeszcze trudniejsze i w pewnym momencie uczestnik zajęć stwierdza: „wow, nie boję się tego”. Wymaga to oprócz skupienia i bycia obecnym, otwartej i szczerej komunikacji – opowiada trener.

Pokonać strach

Uprawianie akrobatycznej jogi przynosi jeszcze jedną korzyść, szczególnie ważną dzisiaj, gdy bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem coraz częściej zastępujemy pośrednictwem elektronicznych urządzeń.

– Wielu ludzi ma blokadę przed kontaktem z drugim człowiekiem. Na standardowej jodze jesteśmy ograniczeni do kwadratu naszej maty. Jest moja przestrzeń, poza nią nie wychodzę, zostajemy w swoim miejscu i przestrzeni: moja mata, moje ćwiczenie, moje wnętrze, moje ciało – twierdzi Maciaszek. – W jodze nie ma społecznego aspektu, który jest w acroyodze bardzo ważny, wręcz podstawowy. Technika jest tylko dodatkiem. Nie chodzi o to, żeby dana osoba zrobiła najlepsze „stanie na rękach” na świecie. Ważne jest to, jak potrafimy z współpracować z drugim człowiekiem. Trzeba umieć integrować się i się bawić, albo się tego się nauczyć – dodaje.

W końcu słowo „yoga” znaczy „łączyć, integrować”. Aby tworzyć piękne stabilne figury acroyogiczne, emanujące witalnością i błogością, dobrze jest dać partnerowi w ćwiczeniach swoją uwagę, obecność i akceptację. Kiedy na wstępie mamy chociaż krztynę zaufania do drugiego człowieka, jest nam łatwiej. Na szczęście w trakcie zajęć możemy trochę nad tym zaufaniem popracować.

– Często tym, co nas ogranicza, jesteśmy my sami. Boimy się że do czegoś się nie nadajemy, choć nawet tego nie spróbowaliśmy. Wolimy pozostać w strefie komfortu zamiast wykorzystać nasz potencjał. Acroyoga daje nam siłę, wiarę w siebie i we własne możliwości. Często już po pierwszych zajęciach ludzie podchodzą do mnie i mówią, że nie wierzyli, że są w stanie zrobić, to co udało im się na tych zajęciach – podkreśla Michał.

Każdy sport wymaga i uczy cierpliwości. Pod tym względem acroyoga nie różni się od reszty sportowych dyscyplin i wielu innych kwestii w naszym życiu. Jeśli pierwszy raz przychodzimy na zajęcia i myślimy, że będziemy pływać w powietrzu, to się nam nie uda. Jeśli rzeczywiście chcemy osiągnąć taki efekt, trzeba włożyć w to energię, pracę i wolę. Nie poddawać się, stale próbować – jak w każdej innej czynności, którą chcemy robić dobrze. To nie przychodzi łatwo, lekko i przyjemnie. Trzeba podjąć ciężki wysiłek fizyczny. Ważna jest również akceptacja swojego ciała i umiejętność zrezygnowania z kontroli, żeby pozwolić prowadzić się drugiej osobie.

Od sześciolatka po osiemdziesięciolatka

acroyoga2

Michał ćwiczył z dziećmi od szóstego roku życia, a najstarszymi ludźmi, z jakimi trenował acroyogę, byli jego dziadek i babcia, oboje mający przeszło 80 lat. Najlżejsze osoby, które pojawiają się na jego zajęciach, ważą po 40 kg, najcięższe – 140 kg.

Cześć przychodzi się z ciekawości, bo słyszeli od znajomych, że jest fajnie. Inni chcą się integrować, pobyć z ludźmi, pobawić się, przełamać barierę dotyku. Pary szukają rzeczy, które mogą wykonywać razem, wspólnie ćwiczyć, współpracować, poznać siebie od innej strony. Są tacy, którzy lubią masaż.

– Tak naprawdę nie pytam, dlaczego dana osoba przyszła na moje zajęcia. Nie jest to dla mnie ważne. Każdy wyciąga z praktyki acroyogi to, co może albo to, co chce – zapewnia Michał. – Ważna jest integracja. Każdy pracuje z każdym. W acroyodze w wyjątkowo bezpiecznym środowisku przełamujemy barierę kontaktu wzrokowego i dystans. Bawimy się wspólnie jak dzieci. Nie ma poważnej atmosfery. Każdego więc zachęcam, by – zanim stwierdzi, że się do tego nie nadaje, przyszedł na zajęcia i sprawdził, czego się może o sobie dowiedzieć.

 


Komentarze (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

  1. Posting comment as a guest.
Rate this post:
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

SPECJALNOŚĆ ZAKŁADU

Maseczka z kwiatu paproci
Maseczka z kwiatu paproci
Medycyna wsłuchana w pacjenta
Medycyna wsłuchana w pacjenta
Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
Happy food czyli przez żołądek do szczęścia
Happy food czyli przez żołądek do szczęścia
Black Friday to dopiero początek!
Black Friday to dopiero początek!
Na co komu zmiana czasu?
Na co komu zmiana czasu?
Miód – słodkie remedium
Miód – słodkie remedium
Terapia futerkowa
Terapia futerkowa
previous arrow
next arrow
Slider