Dobra kondycja fizyczna, smukła sylwetka, trening wytrzymałości czy pozbywanie się stresu to niewątpliwe korzyści wynikające z regularnego uprawiania joggingu. Bieganie może jednak wpływać pozytywnie nie tylko na nasze ciało, ale i ducha. Może być wyjątkowym sposobem na to, by zajrzeć w głąb siebie lub otworzyć się na innych, stworzyć szczególną więź z drugim człowiekiem, czworonogiem lub… okolicą, w której się mieszka.

 bieganie to więcej niż sportFot. Marsjo via Pixabay.com

Inny, prywatny świat

Biegając, przede wszystkim poznajemy na nowo siebie samych. Odcinając się od znanej, codziennej rzeczywistości, możemy się wyciszyć i zanurzyć we własnych myślach, a jednocześnie bardziej wsłuchać się w potrzeby naszego organizmu. Mamy wtedy możliwość sprawdzenie się w zupełnie innych warunkach.

– Kiedy wychodzę na trasę, zostawiam zupełnie z boku wszystkie sprawy, które nie są bieganiem. – twierdzi Maria, która codziennie przez wiele godzin pracuje w biurze, lecz na jogging zawsze stara się znaleźć czas. – Tam, w normalnym świecie, nie istnieje zapach lasu, przez który biegnę, żeby znaleźć jakieś źródło wody. Nie ma w nim bólu, otarć na stopach, nie ma w nim rosnącego w głębi brzucha przerażenia związanego z tym, że jeszcze mam dwadzieścia kilometrów do domu, jestem już zmęczona, a przy sobie mam tylko butelkę z wodą. Nie ma w nim nic porównywalnego z uczuciem, jakie pojawia się w momencie dotarcia biegiem na szczyt góry.

Teren znaczony własnymi stopami

Ustalanie trasy lub zdawanie się na intuicję i odkrywanie podczas biegania nieznanych ścieżek czy uliczek to świetny sposób na poznanie naszej okolicy i szczególne przywiązanie się do ziemi, którą przemierzamy na własnych nogach. – Gdy rozpoczynam bieg, moje ciało zaczyna sobie przypominać wszystkie miejsca, w których kiedyś biegałam – wyznaje Maria. Aktualnie mieszka w Krakowie, a pochodzi z Beskidu Śląskiego i gdy przyjeżdża do swojej rodzinnej miejscowości, uwielbia biegać po okolicznych górkach, wciąż odkrywając nowe szlaki. Często zwiedza też inne kraje, gdzie nie rezygnuje z treningu.

– Bieganie w nowych miejscach, w podróży czy na dłuższych wyjazdach, pozwala mi na ich oswojenie – mówi. Przez rok mieszkała w Rzymie, gdzie dzięki joggingowi mogła jeszcze lepiej poznać teren i częściej podziwiać krajobraz. – Oprócz ulic w centrum, najważniejszym rzymskim widokiem są dla mnie wzgórza Frascati, rozciągające się na zachód od wielkiej łąki, po której biegałam prawie codziennie.

Kompan do biegania

Bieganie może się stać również niezwykłą okazją do nawiązania lub pogłębienia relacji z inną osobą. Znalezienie sobie towarzysza do wspólnego joggingu jest doskonałą motywacją zwłaszcza na początku – Saga Aga, autorka bloga Wysoka.es, zdradza, że zdarza jej się czasem biegać do momentu wyczerpania tematu rozmowy, bez liczenia minut czy kilometrów.

Maria bieganie traktuje co prawda jako swoją własną, osobistą przestrzeń, ale przyznaje, że trening w czyimś towarzystwie jest dla niej ciekawą odmianą. – Wymaga dostosowania tempa do tej drugiej osoby, pozwala lepiej poznać siebie nawzajem, rywalizować, pomagać sobie, negocjować wspólne cele. Kiedy biegam z kimś, muszę ustąpić, a czasem zdobyć się na więcej niż zwykle.

Znakomitym motywatorem i kompanem może się okazać także nasz czworonożny przyjaciel. Bieganie z psem wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami i specjalnymi zasadami, ale sprawia, że można spędzić czas z pupilem zarazem przyjemnie i konstruktywnie.

Wspólnota

– W przypadku miasta chyba trudno o kogoś takiego jak biegacz-samotnik. Możesz trenować bladym świtem, a i tak wpadniesz na jakiegoś wariata, takiego jak ty – twierdzi z kolei Saga. – To jest właśnie niesamowicie w tym sporcie: niby biegniesz skupiona totalnie na sobie, a wystarczy widok biegacza zbliżającego się z naprzeciwka, miły uśmiech, pomachanie i od razu człowiek dostaje kopa, jakiego najbardziej morderczy trening nie jest w stanie dać.

W czasie maratonów poczucie wspólnoty wytwarza się nie tylko wśród biegaczy. Ogromną rolę ogrywają wtedy ludzie, którzy przychodzą wpierać uczestników. – Doping na zawodach jest w stanie zdziałać cuda – mówi Saga, myśląc głównie o swoim pierwszym maratonie, gdy po trzydziestym kilometrze bardzo dotkliwie odczuwała już ból i zmęczenie. – Kiedy na tych ostatnich dwustu metrach człowiek słyszy gorący doping z tylu gardeł, oklaski i swoje imię wykrzykiwane przez obcych ludzi, z ciałem dzieją się jakieś magiczne rzeczy. Trochę się wtedy płacze, nie wiadomo, czy z radości czy ze szczęścia. Niepowtarzalne uczucie...

 

 

 


Komentarze (0)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

Posting comment as a guest.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

SPECJALNOŚĆ ZAKŁADU

Maseczka z kwiatu paproci
Maseczka z kwiatu paproci
Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
Medycyna wsłuchana w pacjenta
Medycyna wsłuchana w pacjenta
Black Friday to dopiero początek!
Black Friday to dopiero początek!
Na co komu zmiana czasu?
Na co komu zmiana czasu?
Miód – słodkie remedium
Miód – słodkie remedium
Dziewięć sposobów na dożycie stu lat
Dziewięć sposobów na dożycie stu lat
Terapia futerkowa
Terapia futerkowa
Arrow
Arrow
Slider