Podobno w laboratorium Marii Skłodowskiej-Curie było mniej substancji chemicznych, niż w kosmetyczce współczesnej kobiety. Ta, wykopana z czeluści Internetu, obiegowa mądrość jest oczywiście przerysowana, pokazuje jednak pewien rodzaj prawdy o naszym życiu. Substytuty natury rozpanoszyły się w naszej rzeczywistości, wcale niestety nie robiąc nam lepiej. Hybrydowe lakiery osłabiają nasze paznokcie, farby przesuszają nam włosy, kremy (a raczej zawarte w nich parabeny i silikony) obciążają skórę, powodując niechciane zmiany. Sięgając po kolejne nowe preparaty, coraz częściej odstawiamy je z rozczarowaniem. Co nam zatem zostaje?

aloesFot. Pixabay.com

Wiele osób, wchodząc na zieloną ścieżkę, zaczyna poszukiwać pielęgnacji mniej sztucznej, mniej inwazyjnej, bardziej ekologicznej, a jednocześnie skutecznej. Zaczynamy sięgać po linie „bio” i „eko”, płacąc niejednokrotnie więcej niż za standardowe kosmetyki. Komfort psychiczny, który zyskujemy, kupując świadomość, że troszczymy się i o Ziemię, i o siebie, niestety kosztuje.

A gdyby tak okazało się, że niekoniecznie? I że większość produktów, które mogą przysłużyć się naszemu zdrowiu i urodzie, mamy we własnej kuchni?

Te z nas, które lubią relaksować się przy poradnikach pielęgnacji, na pewno zauważyły istny wysyp książek o sekretach urody Koreanek, Francuzek, Hindusek, Japonek. Publikacje owe są ciekawe, mogą stanowić inspirację i na pewno wiele kobiet je sobie chwali. Okazuje się jednak, że nie tylko egzotyczne porady są dla nas atrakcyjne i cenne...

Jakiś czas temu wpadła mi w ręce książka Raisy Ruder „Sekrety urody babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji”. Autorka, z pochodzenia Ukrainka, dzieli się w niej rewelacyjnymi i genialnymi w swej prostocie pomysłami na różne specyfiki. Domowej, naturalnej pielęgnacji nauczyła ją babcia (po ukraińsku właśnie babuszka), której osobowość promieniuje z każdej karty niewielkiej książeczki. Babuszka, według wspomnień autorki, łączyła w sobie umiejętności kosmetyczki, psycholożki, lekarki, a dom prowadziła ekologicznie, zanim to było modne – w jej gospodarstwie nic nie mogło się zmarnować. Miała sposoby na wszystko i dzieliła się nimi hojnie, nie upominając się o wynagrodzenie. Jej wnuczka po latach, już jako kosmetyczka w Stanach Zjednoczonych, zaczęła łączyć standardowe zabiegi w salonach kosmetycznych z miksturami, które poznała w dzieciństwie. Rezultaty osiągała ponoć zjawiskowe.

Sekrety babuszkiFot. Joanna Błędzka

No dobrze, ale cóż to domowa alchemia? Okazuje się, że według babuszki kosmetykiem może być praktycznie wszystko. Olej rycynowy, miód, zioła, plastry ogórka, mleko, oliwa, ziemniak, truskawka, wódka, jajko, herbata, aloes, sok z cytryny, jabłko, jogurt… Cały kosmetyczny arsenał. Tajemnica polega na proporcjach i oczywiście kombinacjach. Kiedy sama, jako nastolatka, fascynowałam się naturą, zaczęłam płukać włosy korą dębu, by były kasztanowe i miękkie (działało!) i myć je jajkiem (działało gorzej, jajko nie chciało się wypłukać i miało nieładny zapach). Po latach, gdy urodziłam dziecko, położna środowiskowa, zobaczywszy na przewijaku oliwę z oliwek i mąkę ziemniaczaną zamiast drogeryjnej zasypki, skwitowała: „jedna mądra, co się nie łapie na marketing”. Wykorzystywanie naturalnych produktów zawsze było mi bliskie, ale niezbyt dobrze wiedziałam, jak je połączyć, żeby np. poprawić konsystencję lub zapach. Tu otrzymałam zbiór receptur nie tylko naturalnych, ale łatwych w przygotowaniu i przyjemnych w użyciu.

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów: ciało, włosy, twarz, dłonie i stopy, oczy, usta. W każdym rozdziale znajdziemy przepisy na maseczki, różnorakie serum, wcierki, odżywki, balsamy, nawet perfumy! Są też porady dla pań w różnych dekadach życia, albo takich, które czeka wielkie wydarzenie: ślub, zjazd absolwentów, pierwsza wizyta u rodziców wybranka. Szczególnie podobał mi się rozdział o tym, jak urządzić domowe spa – wypróbowałam to ostatnio z moją jedenastoletnią pociechą, która od jakiegoś czasu domaga się wspólnych rytuałów. Nawiasem mówiąc, kiedy pisząc ten tekst wzięłam „Sekrety” do ręki, odkryłam małą, różową zakładkę z napisem „Dla Mamulki” – zaznaczony był tam przepis pt. „Ulga po szpilkach”; bardzo mnie tym rozbroiła.

lawendaFot. Pixabay.com

W poradniku są również receptury na upiększające herbaty, koktajle, napoje detoksykujące. Wszystko to okraszone jest cudownym humorem, anegdotami z życia babuszki, jej złotymi myślami i baaardzo dużą dawką optymizmu i pozytywnego myślenia, co sprawia, że poradnik czyta się nie tylko dla pożytku, ale i dla przyjemności. Swojski, słowiański świat ziół, miodu i mleka przypomina baśnie z dzieciństwa. Nie jest egzotyczny. Jest bliski.

Jakkolwiek do produkcji domowych kosmetyków można podejść nieco z przymrużeniem oka (ech, to codzienne zalatanie!), wydaje się, że ideą książki jest to, żeby być dobrym dla siebie i dla świata. Zwolnić. Nałożyć pachnącą prawdziwymi owocami maseczkę, wypić napar z dobroczynnych ziół, otulić naturalnym aromatem lawendy lub pomarańczy, zrelaksować się i odpocząć, wiedząc jednocześnie, że przy sporządzaniu naszych eliksirów nie ucierpiał człowiek ani zwierzę, a i ślad węglowy pozostał po nas nieco krótszy.

Może warto?

 


Biorą udział w konwersacji

Komentarze (2)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
  1. Magia Numerologii

Bardzo ciekawa recenzja, rzeczywiście sięgamy chętnie po "chemię" w pięknym opakowaniu,a nie doceniamy tego, co nam dała natura. Na pewno warto skorzystać z tych przepisów.

  Załączniki
 
  1. Places and Plants Blog

Widziałamtą książkę i sama juz odchodzę od kosmetyków i widzę że to mi najlepiej służy - im mniej tym lepiej!

  Załączniki
 
Nie ma tu jeszcze żadnych komentarzy

Skomentuj

Posting comment as a guest.
Załączniki (0 / 2)
Udostępnij swoją lokalizację

SPECJALNOŚĆ ZAKŁADU

Maseczka z kwiatu paproci
Maseczka z kwiatu paproci
Cudowny eliksir z jabłek
Cudowny eliksir z jabłek
Medycyna wsłuchana w pacjenta
Medycyna wsłuchana w pacjenta
Black Friday to dopiero początek!
Black Friday to dopiero początek!
Na co komu zmiana czasu?
Na co komu zmiana czasu?
Miód – słodkie remedium
Miód – słodkie remedium
Dziewięć sposobów na dożycie stu lat
Dziewięć sposobów na dożycie stu lat
Terapia futerkowa
Terapia futerkowa
Arrow
Arrow
Slider